• Wpisów:24
  • Średnio co: 54 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 21:52
  • Licznik odwiedzin:2 599 / 1371 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wow, dostałam kolejną nominację do "Liebster Blog Award". "Jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za 'dobrze wykonaną robotę'. Jest przyznawana dla blogerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań."
Wcześniej już pisałam, że nie lubię "łańcuszków", więc wybaczcie mi, ale nie będę dalej nominować.

Zostałam nominowana przez mała_pomarańcza ( one_two_exercise.pinger.pl ). Oto jej pytania:

1. Jakiej wady nie znosisz u ludzi?
Arogancji

2. Jaka jest wg ciebie, największa twoja wada a jaka zaleta?
Wada - lenistwo, zaleta - kompromisowa

3. Dlaczego postanowiłaś prowadzić bloga?
By motywować siebie i innych

4. Czy jest coś, bez czego nie możesz żyć?
Muzyka ^^

5. Jakbyś się opisała w jednym słowie? (napisz pierwsze co ci przyszło do głowy)
Przyjacielska

6. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?
Nie! Wierzę, że można być zauroczonym od pierwszego wejrzenia, ale miłość przychodzi z czasem

7. Najbardziej szalone, co zrobiłaś w życiu?
Jazda na motorze w wieku 11 lat xD

8. Kim chciałabyś być w następnym wcieleniu?
Tygrysem

9. Jak reagujesz na nowych ludzi? Jesteś bardziej otwarta, czy raczej nieśmiała?
Staram się być otwarta i pewna siebie, ale w głębi jestem nieśmiała i bardzo się denerwuję, gdy poznaje nowych ludzi.

10. Czy jest coś, co zawsze Cię stresuje?
Wiele rzeczy mnie stresuje - uczelnia, rodzice, presja społeczeństwa...

11. Twój wymarzony mężczyzna?
Najlepszy przyjaciel i czuły kochanek

Dziękuję za nominacje . I pytania dla mała_pomarańcza :

1. Z czego nie zrezygnujesz nawet, gdy jesteś na diecie?
2. Ulubione święta?
3. Kim chciałaś być w dzieciństwie?
4. Ulubiony film, książka?
5. Ulubiony kolor?
6. Wymarzona wycieczka?
7. Morze, jeziora czy góry?
8. Jakie masz pasje?
9. Ulubiony sport?
10. Jakiej muzyki lubisz słuchać?
11. Piosenka, która ostatnio chodzi Ci po głowie?
  • awatar little-secrets: gratulacje ;) oby tak dalej
  • awatar bettertomorrow #ßM: Po prawie rocznej nieobecności wróciłam na bloga. :) Zapraszam :*
  • awatar goodmornig: z tą wadą się zgodzę i niestety jest to też moja wada :/ i w odp. na 9 mam podobnie staram się być otwarta ale wszystko zależy też od tego kogo się poznaje, z niektórymi można świetny kontakt złapać od razu ale jak znajdę się nowa w większym gronie to się denerwuje :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Niestety nie schudłam nic w tym tygodniu . Waga nadal wskazuje 96kg. Trudno... Może w następnym tygodniu się coś ruszy.

Mam nadzieję, że wam idzie lepiej

Trzymajcie się.
  • awatar Wredota na diecie: tez cierpie przez zastój wagi :( ale nadal staram się odżywiać zdrowo. lepiej tak niż się poddawac kompletnie
  • awatar little-secrets: a ja dziś nie ćwiczyłam ;( i w zeszłym tyg. też nie...aż boję się wchodzić na wagę...
  • awatar mała_pomarańcza: wcale nie lepiej, u mnie waga stoi. ale wierzę, że będzie lepiej, a waga nie zawsze prawdę mówi :) +zaprosiłam cię do zabawy, informacje na moim blogu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Niedawno wróciłam z Boxing'u i... było SUPER ! Nabawiłam się odcisków, ale warto było xD. Bardzo mi przypominają moje zajęcia z karate, na które chodziłam jakiś czas temu. Jakie to niesamowite, że ciało pamięta te ruchy, mimo że chodziłam na karate ledwo pół roku. Boxing jest niestety raz w tygodniu, ale zdecydowanie dołączę go do moich ćwiczeń .

Postanowiłam wprowadzić trochę dyscypliny do mojego życia. Dokładnie, co do minuty, rozpisałam sobie plan dnia na cały tydzień. Rano na marsz, kąpiel, śniadanie, uczelnia, siłownia, nauka i spanie . Oczywiście, na siłownie nie będę chodzić codziennie, bo czasem mam do późna zajęcia, ale kiedy się da. Zauważyłam, że to dzięki ćwiczeniom mam lepszy humor . Zobaczymy, jak mi pójdzie z dyscypliną w tym tygodniu...

Poza tym, mam dzisiaj małą rocznice ! Jestem tu już aż 20 dni! 20 dni z dietą i ćwiczeniami, a w rezultacie stracone 6kg! Bardzo się cieszę i nie mogę się doczekać kolejnych dni!

Coś, co sprawia, że chce mi się tańczyć !

Trzymajcie się, miłego odchudzania

P.S. Najlepszego dla wszystkich kobitek
  • awatar viva la diva.blogg: haha *miłego odchudzania* - dobre ;3 co do boxingu to podobno serio fajnie mięśnie pracują powodzenia ^_^
  • awatar 3 metros sobre el cielo: powodzenia :P
  • awatar Grey&White: @Jestem tym co jem: Wiem, że za szybko, ale w pierwszych tygodniach diety zawsze tracę dużo kg - głównie wody... Teraz mam nadzieję, że uda mi się tracić regularnie kilogram na tydzień :). Ale to różnie bywa :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Coś ostatnie dni słabo mi idą. Wiem, że może to zabrzmieć, jak wymówka, ale miałam stresujący tydzień. Nie obżerałam się , ale na wczorajszym spotkaniu z przyjaciółkami wypiłam grzańca (jeden kubek - około 200ml) i zjadłam trochę za dużo sera pleśniowego . Taki "cheat meal" zrobiłam zamiast kolacji. Myślałam, że na tym się skończy, ale dziś przyszły torty do spróbowania na wesele i... spróbowałam. Dwa cieniutkie plasterki, ale jednak. Trochę, żałuję, ale drugiej strony nigdy nie mówiłam, że całkiem zrezygnuję ze słodkiego.
P.S. Torty były przepyszne ^^.

Wczoraj była siłownia, dziś marsze, a jutro... planuję iść na Boxing . Zawsze chciałam spróbować i w końcu się zdecydowałam! Ciekawe, jak będzie ?

Poza tym, już w niedziele rano ważenie . Mam nadzieję, że uda mi się dobić do 95kg, tak jak planowałam. Jednak to jest ten okres, kiedy moja waga zazwyczaj stoi. Kiedyś w takim momencie po prostu rezygnowałam, ale tym razem będę szła dalej do przodu i waga na pewno się w końcu ruszy .

Trzymajcie się
  • awatar 3 metros sobre el cielo: będzie db dasz radę :P
  • awatar Gość: Degustacja musi być. Cheat meal również więc wszystko się zgadza :) Jak masz taki cel i do niego dążysz trzymam za Ciebie kciuki, na pewno Ci się uda!
  • awatar mała_pomarańcza: nie powinnaś czuć się winna i żałować tych kawałków. jak były pyszne, to raz na jakiś czas można! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie!

Dopiero dzisiaj piszę, bo czasu nie miałam . Okazało się, że jutro mam jeszcze jeden egzamin z poprzedniego semestru i cały wolny czas spędzam na nauce -.- (znowu...). I przyznać się muszę do winy... wczoraj nic nie ćwiczyłam i dopadła mnie chcica na słodkie. Stwierdziłam, że nie ma sensu, by na siłę się powstrzymywać i doprowadzić siebie do złego humoru. Więc na podwieczorek zjadłam sobie 3 kostki gorzkiej czekolady i wypiłam herbatkę . To w zupełności wystarczyło, by zaspokoić moją chcice xD. Bez wyrzutów sumienia wróciłam do nauki. Tak wyglądał mój wczorajszy dzień. A dziś...


Zaraz się zabiorę za ćwiczenia (15min. rozgrzewki, Mel B. pośladki, zestaw ćwiczeń na smukłe ramiona z gazety). Jednak chciałam wam polecić przepis ze strony: http://dietetyczneobzarstwo.blox.pl/2010/09/Buleczka-z-kremem-smietankowym-Pyszna-i-sycaca.html
Na podwieczorek sobie zrobiłam - pycha!

Kcal: 138kcal Węglowodany: 7.9g Tłuszcz: 5.8g Białko: 13.1g Błonnik: 7.8g

Zauważcie, że mają dużo błonnika, więc są bardzo sycące!

Nie wiem, jak wy reagujecie na stres, ale mnie od razu chce się sięgnąć po jedzenie. Ostatnie dni są dla mnie bardzo stresujące i często się łapię na tym, że myślę sobie, by to całe odchudzanie sobie darować. Jeszcze tydzień temu czułam się lekko i radośnie, teraz jestem jakaś napompowana, ciężka i boję się, że nie uda mi się wytrwać... Mam nadzieję, że zaraz się ogarnę i zacznę znowu pozytywnie myśleć.

Trzymajcie się. Miłego odchudzania Mam nadzieję, że idzie wam lepiej niż mi
  • awatar viva la diva.blogg: każdy o tej szkole pisze, dołączam się również ja! wykończymy się wszyscy :D
  • awatar little-secrets: ja przez ten wypadek jeszcze przez jakiś czas nei wrócę do ćwiczeń ;( strasznie mnie to boli (wewnętrznie) i czuję się bezsilna...
  • awatar bridgetjones: lubie troche zycie w stresie i andrenalinie :) Kochana poradzisz sobie ! Wierze w Ciebie !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dziś był pierwszy dzień na uczelni. Bałam się trochę, że jak tam wrócę to znowu mnie zacznie ciągnąć do jedzenia. I tak było! Nie tak bardzo, bym nie mogła się oprzeć, ale było... Czego ja oczekiwałam?! Że mój dwudziestoletni nałóg zniknie po dwóch tygodniach?! Ehh...

Mimo wszystko - przetrwałam uczelnie i spotkanie z przyjaciółką (z którą ZAWSZE się obżeram xD)! Więc jestem z siebie dumna! Na dodatek poszłam na uczelnie na piechotę i z powrotem - łącznie ponad 6km! Nie wiedziałam, że to aż tyle .


Dziś krótko, bo zmęczona jestem i głowa mnie boli (mam nadzieję, że nic mnie nie bierze -.-)

Trzymajcie się
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Otrzymałam nominacje Liebster Blog Award . Nominowała mnie Work_Hard_ (http://loginjestniewazny.pinger.pl/). Bardzo dziękuję ! Jednak nie jestem zwolenniczką łańcuszków, dlatego "nie podam dalej". Z chęcią jednak odpowiem na pytania:

1.Najwspanialsza chwila w życiu to..?
Gdy pogodziłam się z moimi najlepszymi przyjaciółkami

2.Przyjaźń czy miłość?
Przyjaźń zawsze będzie dla mnie bardzo ważna, ale miłość także

3.Kolor twoich oczu?
Niebiesko-szare ^^

4.Ulubiona komedia,film lub książka?
Komedia, film - jestem kinomaniakiem, mam zbyt wiele ulubionych filmów xD
Książka - "Achaja" Ziemiańskiego, "Wyznania gejszy" Arthur Golden (po angielsku )

5.Ulubiony sport?
Baseball & Softball - sama należę do drużyny

6.Ulubiona część garderoby?
Czerwony sweterek

7.Opisz się w trzech słowach(np.charakter ,cechy szczególne)
Lojalna przyjaciółka, kompromisowa, podobno ludzie mnie lubią . Cech szczególnych brak.

8.Ulubiona pora dnia?
Przedpołudnie.

9.Ulubione czasopismo?
Women's health, Superlinia, Shape.

10.Kto jest dla Ciebie wzorem do naśladowania?
Mój ojciec .

11.Twoja pasja to...?
Malowanie, Decoupage, język japoński

Więc jeszcze raz dziękuję i pytania dla Work_Hard_

1. Z czego nie zrezygnujesz nawet, gdy jesteś na diecie?
2. Ulubione święta?
3. Kim chciałaś być w dzieciństwie?
4. Ulubiony film, książka?
5. Ulubiony kolor?
6. Wymarzona wycieczka?
7. Morze, jeziora czy góry?
8. Jakie masz pasje?
9. Ulubiony sport?
10. Jakiej muzyki lubisz słuchać?
11. Piosenka, która ostatnio chodzi Ci po głowie?
  • awatar little-secrets: P.s. też czytałam Achaję ;) jeśli lubisz tego typu literaturę to polecam Ci 13 Anioła Annay Kańtoch ;)
  • awatar Work_Hard_: Dziękuję :) Odpowiedzi już się u mnie pojawiły ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hello !

W końcu nadszedł ten dzień - ważenie . Mówię wam, weszłam na wagę z mocno bijącym sercem i zamkniętymi oczami. Gdy je otworzyłam... TAK, UDAŁO SIĘ!

Waga: 96kg! (łącznie 6kg!)


To nie koniec dobrych wiadomości . Dziś rano zmierzyłam się, by zobaczyć, czy jest jakiś postęp po dwóch tygodniach (nie tylko na wadze )

Talia: -10cm!!!
Biodra: -3cm!
Uda: -3cm!
Ramię: -1cm!

Czy wy widzicie, ile mi ubyło w talii?! 10cm! Haha, super ! W sumie nie jest to takie dziwne, bo mam figurę gruszki, więc w talii zawsze mi było łatwo się odchudzić (ale nigdy aż 10cm!). Biorąc się za odchudzanie, wiedziałam, że najciężej będzie mi zrzucić tłuszczyk z tyłka i z ud. A tu niespodzianka - uda zmiejszyły mi się o 3cm! Nie pamiętam, kiedy miałam takie postępy. Nigdy ! I to tylko w ciągu dwóch tygodni!


Haha! Jestem taka szczęśliwa! Nie mogę teraz przestać, muszę zobaczyć na co mnie jeszcze stać! Ile mogę osiągnąć!

Trzymajcie się !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Weekend! W końcu mogę się trochę wyluzować, byle nie za bardzo . Niestety, ale pogoda nie zachęciła mnie do wyjścia na marsz, więc zdecydowałam się na kolejne wyjście na siłownie. O! Nawet sobie nie wyobrażacie, w jakim świetnym humorze jestem ! Tak dobrze mi się ćwiczyło! Dziś przewiosłowałam 5km w umiarkowanym tempie w ciągu 30 min! Dążę do lepszych wyników, oczywiście .
10min wiosłowania+30min na maszynach+ 20min wiosłowania+10min marszu pod górę = 530 kcal spalonych!


Śmieszna sprawa z tym wiosłowaniem. Na całej siłowni jest aż 12 wioseł treningowych, a zajętych może ze trzy! Spojrzałam na bieżnie - wszystkie zajęte . Stwierdzam, że wiosła są mocne niedoceniane. "Wiosła - są chyba najmniej popularne i wiele klubów fitness ich po prostu nie posiada. Wbrew powszechnej opinii nie angażują wyłącznie rąk, ale i nogi (szczególnie mięsień dwugłowy uda) a także pośladki i mięśnie brzucha (pracuje aż 250 mięśni!). Stymulatory wioseł są bezpieczne dla stawów i ścięgien, a ćwiczenie na nich może być bardzo wyczerpujące. Najnowsze modele wyposażone są w monitory pracy serca, pokazują przepłynięty dystans i szybkość. Wiele z nich posiada program ułatwiający zrobienie testów sprawdzających wydolność organizmu. Wiosłować może każdy, a godzina takich ćwiczeń to spalone 400 kcal." (źródło: http://superlinia.pl/artykuly,i,3087,sylwetka_jak_marzenie )

Polecam przeczytać artykuł: http://portal.abczdrowie.pl/cwiczenia-na-wioslarzu
Opisuje zalety ćwiczeń na wiosłach. Najbardziej mi się podoba w wiosłach to, że wszystko pracuje i można się nieźle spocić . Jeżeli chcecie zgubić tłuszczyk i jednoczenie wyrzeźbić sobie mięśnie, to polecam wam właśnie wiosła!


Dziś na obiad: PIECZONY ŁOSOŚ ZE SZPINAKIEM I KUSKUS !

A jutro ważenie i podsumowanie tygodnia! Trzymajcie kciuki za 96kg jutro na wadze !
Miłego odchudzania
  • awatar Arcydzieło.: *@Lovesexnbeauty ღ: @Grey&White: @_P_: cd nastąpił :D*
  • awatar Grey&White: @nikamix: Dzięki, dzięki :D
  • awatar nikamix: oczywiście że trzymam kciuki :D tak trzymaj !! podziwiam cię :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dziękuję bardzo wszystkim za miłe komentarze pod moimi postami . Bardzo się cieszę, że jesteście tu ze mną. Jesteście moim jedynym wsparciem w tej chwili . Jeszcze nie powiedziałam nikomu, co robię. Nawet moim najlepszym przyjaciołom. Tylko współlokatorka wie - ciężko przed nią to ukryć, mieszkając razem xD.
A Wy jakie macie wsparcie? Rodzina? Przyjaciele? Partner?


Wsparcie jest bardzo ważne, ale nie jestem w stanie powiedzieć otwarcie o mojej diecie. Może dlatego, że wiele razy ogłaszałam światu, że się odchudzam, ale umierało to śmiercią naturalną -.-
Moja mama to już dobrze wie, ile razy się odchudzałam i nic z tego nie wychodziło. W końcu przestała mi wierzyć i sceptycznie podchodzi do mojego: "Odchudzam się!".
Tym razem nie zdradziłam moich planów. Chcę, by ludzie sami zauważyli. Myślę, że to byłaby dla mnie największa nagroda i motywacja do dalszego działania .


A co mnie obecnie motywuje do działania? Moje mini-cele ! Czyli to, na czym skupiam się najbardziej.
1) Codziennie ruszać się co najmniej 30 min!
Bardzo staram się tego trzymać. Chciałabym, by weszło mi to w nawyk .
2) Do 9.03.2014 dojść jak najbliżej do wagi 95kg!
To mnie nakręca do działania ! Dlaczego? Bo wiem, że jestem w stanie to zrobić. Na dodatek termin jest na tyle blisko, że już się nie mogę doczekać na wynik końcowy. Uda się, czy nie uda się? Czuję taki dreszczyk emocji , bo jeśli mi się uda, to będzie to MÓJ PIERWSZY, PRAWDZIWY SUKCES!


A z ogólnych wiadomości?
Nie za wiele. Ruszam się regularnie, trzymam się diety. Okazuje się, że nie jest to takie trudne. Na razie ! Kto wie, co zrobię na imprezie? Albo co zjem na spotkaniu w kawiarni?
Czy udało mi się zmienić tak bardzo, jak myślę? Wkrótce się okaże

Trzymajcie się!
  • awatar mała_pomarańcza: haha napisałaś jak odcinek serialu "wkrótce się okaże!" haha. ale to super, że idzie ci tak dobrze, będzie jeszcze lepiej, kiedy dieta ci wejdzie w nawyk i osiągniesz swój sukces! :D
  • awatar girl with dreamsss: Będzie dobrze, trzymam za ciebie kciuki :*
  • awatar *Honey*: Wsparcie- tutaj od tylu wspaniałych osób + koleżanka ze studiów, która również ćwiczy ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Witajcie! Jak mija wam dzień? Ktoś już zjadł pączka?

Ja nie mam zamiaru ich dzisiaj ruszyć. Nie dlatego, że mają dużo kcal O.O, a dlatego, że po prostu nie mam na nie ochoty. Ruch i zbilansowana dieta sprawiły, że już prawie w ogóle nie odczuwam potrzeby na cukier (dostarczam go w postaci owoców). Jestem z siebie dumna! Tyle udało mi się osiągnąć w tak krótkim czasie!

Jednak moim dzisiejszym wydarzeniem dnia jest wypad na siłownię. Oh... Jak fajnie było ! Przystojny trener opracował mi plan treningowy, pokazał co i jak, i wzięłam się do pracy.

10min wiosłowania+30min na maszynach+15min wiosłowana+10 min marszu pod górkę=500 kcal spalonych!

Plan był tak opracowany, że bez problemu wszystko zrobiłam (chyba mam silniejsze mięśnie niż mi się wydawało ). Przez chwilę myślałam, że za mało. Potem jednak zdecydowałam, że wystarczy. Nie chcę rzucać się na głęboką wodę - boję się, że mnie to tylko zniechęci. Powoli... Małymi kroczkami do celu !


Najbardziej się cieszę, że z siłowni wyszłam pełna energii, a nie (jak mi się często zdarzało) przemęczona. Na pewno będę tam chodzić 3 razy w tygodniu minimum .

Poza tym, dziś zauważyłam, że brzuch mi się zmniejszył! Nie wiem, ile teraz ważę (ważenie w niedziele rano ), ale zmianę na brzuchu zdecydowanie widać . Przyglądałam się w lustrze dobre 10 minut. Nie mogłam w to uwierzyć!
P.S. Dodatkowy plus diety i ruchu - już nie omijam luster, jak kiedyś. Nie potępiam się za wygląd. Chwalę dobre strony swojego ciała. Dobrze robi to na samopoczucie .

Tak, to są kalendarze! Chcę taki

Jakie to niesamowite uczucie, kiedy zdajesz sobie sprawę, że udało cię się poukładać życie. Ja tak mam. Czuję, że powoli odzyskuję kontrolę nad życiem, ciałem i jedzeniem. Nie biję się z myślami "Zjeść, nie zjeść?". Nie boję się kolejnego dnia. Z uśmiechem na twarzy czekam na przyszłość, która prowadzi do lepszego życia !
  • awatar muffcia: ale super nastawienie :) ja się mogę przyznać do 2 pączków i innych grzeszków :)
  • awatar Wredota na diecie: gratuluję :) fajnie się czyta o sukcesach innych bo to mobilizuje :* przystojny trener też na pewno jest dobrym pretekstem do częstych odwiedzin haha :D
  • awatar girl with dreamsss: "Z uśmiechem na twarzy czekam na przyszłość, która prowadzi do lepszego życia." - jeju jak pięknie to napisałaś. :) Powodzenia w dalszym dążeniu do celu :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Stwierdzam, że jakaś nie ogarnięta jestem!

Dziś nie poszłam na siłownie, bo okazało się, że karnet, który sobie zamówiłam, będzie aktywny dopiero od JUTRA! Nie wiem, jak mogłam to przeoczyć... Wszystko przez tą sesje .

Skoro na siłownie nie poszłam, postanowiłam trochę posprzątać w pokoju. Przygotować się na nowy semestr (który zacznie mi się już za tydzień). Oczywiście wyjdę na marsz i... poćwiczę z Mel B.!
Razem z Siedzę i Myślę... (http://lolaviola.pinger.pl/) robimy 30 dniowy challenge na pośladki. 10 minut dziennie - a co! Spróbuję


Jestem ciekawa, jak często się ważycie?

W pierwszym tygodniu ważyłam się codziennie. Waga szybko schodziła w dół, więc bardzo mnie to motywowało, ale także myślałam ciągle o tym, ile schudnę kolejnego dnia. Kiedy po tygodniu zobaczyłam 98kg na skali, bardzo się ucieszyłam, ale uświadomiłam sobie, że już nie będę mieć takiego tempa. Postanowiłam, że na wagę będę wchodzić tylko w niedziele rano! Boję się, że gdybym znowu codziennie się ważyła i widziała, że nie gubię już tak szybko kilogramów, zniechęciłabym się.
Myśląc w ten sposób, nie ważyłam się od niedzieli i jestem trochę spokojniejsza , ale podekscytowana. Nie mogę się doczekać niedzieli . Ile tym razem będzie? Czy uda mi się zgubić te 2kg? Czy może kilogram? Nie ważne, co będzie, nie poddam się i będę dalej walczyć o super figurę i zdrowie


Dziś będzie rozpusta - sushi! Jestem wielkim fanem sushi, więc nie odmówię . Raz na jakiś czas można, byle nie za często. Teraz jednak delektuję się bananem i kiwi!


Miłego odchudzania
  • awatar zizi93: Nie nie uraziłaś, tylko po prostu napisałam jak jest :)
  • awatar nikamix: ja się nie ważę wgl , postanowiłam, że dopiero po dwóch miesiącach ćwiczeń wejdę na wagę i dopiero wtedy przekonam się jak pracowałam i czy moje wysiłki się opłacały , pozdrawiam i trzymam kciuki za ciebie :)
  • awatar Gość: Mmmm, sushi uwielbiam!! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
W końcu wyszło słońce! Mimo egzaminu, dopadł mnie dobry humor. Do domu z uczelni wróciłam na piechotę, szybkim marszem. Zajęło mi to pół godziny, więc myślę, że będę chodzić codziennie na piechotę tam i z powrotem. Na pewno to mi pomoże w odchudzaniu .


Myślałam o tym, by dziś napisać przykładowe menu. Jak zauważyliście, nie wypisuję tu bilansów. Może kiedyś to zmienię.

Bilans dnia:

Śniadanie:
2x jajka na twardo
2x kanapki z chleba dyniowego z domową, pieczoną wędliną (schab, szynka)
1x papryka
1x kawa

II śniadanie:
Zmiksowany jogurt grecki z jabłkiem i cynamonem (świetna mieszanka, by ostro przyspieszyć metabolizm)

Obiad:
1x pierś kurczaka z nadzieniem szpinakowo-czosnkowym.
60g makaronu razowego (lub kuskus)

Podwieczorek:
1x banan
5x migdałów

Kolacja:
2x kanapki z chleba dyniowego z łososiem wędzonym i chrzanem (z koperkiem dla smaku )
0.5x marchewki

Suma:
Kalorii: 1214 kcal (powinnam jeść 1200-1550 kcal)
Węglowodanów: 169 g (powinnam jeść 135 - 252 g)
Tłuszcze: 40 g (powinnam jeść 27 - 60 g)
Białka: 101 g (powinnam jeść 60 - 136 g)

Ilości, jakie powinnam spożyć każdego dnia, przepisałam z Sparkpeople.com.

Jak widzicie, jem całkiem sporo. Nie chodzę głodna i wiem, że niczego mi nie brakuje (no, może jakiś witamin - myślę o dodatkowej suplementacji, ale jeszcze muszę się zagłębić w ten temat). Każde składniki odżywcze są bardzo ważne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Oczywiście w odpowiednich ilościach, dlatego nie powinniśmy rezygnować całkowicie z węglowodanów, czy tłuszczy, by stracić trochę ciałka . Dodatkowo, dobrze się odżywiając, mój organizm już prawie w ogóle się nie domaga cukru!


Oczywiście, jeśli danego dnia poćwiczę lub pójdę na marsz, to mogę więcej zjeść. Jednak rzadko to robię, bo po prostu jestem najedzona z takim planem żywieniowym .

Dziś w planach - Kurczak w sosie szpinakowym i makaronem!
Nigdy nie robiłam tego, ale muszę wykorzystać to co mi zostało w lodówce.
Jak to zrobię?
Ugotuję makaron, usmażę kurczaka na patelni karbowanej (czyli bez tłuszczu - mięso jest naprawdę soczyste).
Posiekam szpinak i 2 ząbki czosnku, podduszę na patelni z małą łyżką oliwy z oliwek. Dodam 2-3 łyżki jogurtu greckiego. Na patelnie wrzucę makaron, chwilę pomieszam.
Makaron z sosem i ugrillowane mięso na talerz. I voilà!
Mam nadzieję, że będzie to dobrze smakować i wyglądać, tak jak w mojej głowie .

Motywacja:


To zdjęcie szczególnie na mnie działa, bo jestem podobnej figury, co ta dziewczyna (oczywiście na zdjęciu before ). Gdy patrze na to zdjęcie, o wiele łatwiej mi uwierzyć, że dam radę.

Trzymajcie się, odżywiajcie się zdrowo i ćwiczcie rozsądnie!
  • awatar Gość: Wszystko jest możliwe tylko musimy barzo się starać i mocno tego chcieć :) Trzymam kciuki!
  • awatar zizi93: @Grey&White: widać, że mnie nie czytasz, nie wiesz jak jadam i ile ćwiczę, kwestia jest tego typu, że wszystko idzie okej, potem coś mi wypadnie i się rozreguluje...
  • awatar bridgetjones: haha uwielbiam to zjd z marchewka ! u mnie tez wczoraj slonce dzisiaj pochmurno ale humor I tak dopisuje ! ostatnie zdjecie dla mnie tez jest motywacja ! Damy rade !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Brakuje mi słońca... Rano się obudziłam, a za oknem mlecznobiała mgła. Nie poprawiło mi to humoru, szczególnie, że rano miałam ważny egzamin, który chyba zawaliłam...

Poza tym wczoraj wieczorem miałam napad głodu. Myślę, że to przez to, że sama w domu zostałam na cały dzień i z przyzwyczajenia chciało mi się podjeść. Pewnie też dlatego, że na obiad zrezygnowałam z jakiegoś węglowodanu - typu kuskus, ryż lub makaron. Zjadłam tylko kurczaka ze szpinakiem i czosnkiem.

ZAPAMIĘTAĆ! Nie rezygnować z obiadowego węglowodanu!

Dobra wiadomość jest taka, że kończy mi się okres. Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale w czasie okresu brak mi energii na jakikolwiek ruch. Może to dlatego, że w tych dniach mam lekką anemie... Parę dni nieprzyjemnego bólu, ale starałam się każdego dnia wyjść na te 30 min marszu. Tylko w sobotę nie poszłam - zastąpiłam to 15 min tańcem w pokoju. Niewiele, wiem! Ale chociaż się poruszałam tego dnia (bo głównie skręcałam się z bólu w łóżku).


Tydzień marszów dobrze mi zrobił - poprawiłam kondycje i mam wrażenie, że lepiej oddycham . Jednak teraz mam zamiar dodać siłownie do listy aktywności. W końcu wyrobili mi kartę i w środę idę pierwszy raz. No... nie do końca pierwszy, bo byłam tam już parę tygodni temu, gdy miałam darmową wejściówkę (ale to szczegół ^^). Idę do Calypso! Podoba mi się ta siłownia, ponieważ ma duży wybór sprzętu i tworzą plan treningowy dla ciebie - za darmo ! Mój brat już z niego korzysta i jest zadowolony. Sama się przyjrzałam i także mi się spodobało.


Gorąco polecam pewien artykuł do przeczytania:
http://cojesc.net/aktywnosc-fizyczna-co-jesc-przed-i-po-treningu/
Jest o aktywności fizycznej i diecie. Bardzo ciekawe i pouczające.

Trzymajcie się, miłego odchudzania
  • awatar nikamix: tak trzymać ;) powodzenia życzę w dążeniu do celu :D
  • awatar Gość: u mnei tez byla taka mgla ze bloku z naprzeciwka nie widzialam! na tych zajeciach dance combo nie bylam, postawilam na silownie, jakos nie chcialo mi sie uczyc jakiegos ukladu ;p wole ciezarki hihi ;p trzymam kciuki za egzamin :) na pewno nie uwalilas! nie rezygnowac z wegli dokladnie :D
  • awatar 3 metros sobre el cielo: powodzenia dasz radę !!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Na szybko chcę dodać przepis na pyszny obiad, zaproponowany na Sparkpeople.com.

Pieczony kurczak ze szpinakiem i czosnkiem:

Źródło: http://recipes.sparkpeople.com/recipe-detail.asp?recipe=1917

A tu, jak ja zrobiłam:

4 piersi kurczaka
1 łyżka oliwy z oliwek
1/2 posiekanej cebuli
3 ząbki posiekanego czosnku (lub wyciśnięte)
300g świerzych, posiekanych liści szpinaku
2 posiekane pomidory (bez skórki)
1/2 kubka pokrojonej mozzarelli light

Umyłam, lekko nacięłam kurczaka do środka, by go otworzyć. Rozbiłam mięso, lekko posoliłam i popieprzyłam.
Później na rozgrzanej patelni dodałam oliwę i podsmażyłam cebulę i czosnek. Następnie na patelnie dodałam szpinak i pomidor. Dusiłam przez około 10 min na średnim ogniu.
Potem położyłam na kurczaka nadzienie i trochę mozzarelli, zwinęłam (tu miałam niezłą zabawę ) i wbiłam kilka wykałaczek, żeby konstrukcja mi się nie zepsuła. Na wierzch także położyłam mozzarellę.
Na koniec włożyłam danie do rozgrzanego piekarnika - termoobieg, 200 stopni, na około 25 min.

Wyszło na prawdę przepysznie! Gorąco polecam!

(zdjęcie nie jest moje, ale bardzo podobnie to wygląda ^^)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Tydzień temu zaczęłam moją, wielką zmianę życia. Przyznaję, że całkiem nieźle mi poszło, ale muszę patrzeć na nie z przymrużeniem oka. Pewnie większość z nas wie, że zwykle w pierwszych dniach najwięcej chudniemy. Głównie dlatego, że pozbywamy się zapasów wody, a nie tłuszczu. O spalaniu tłuszczu możemy mówić dopiero po 11 dniach diety.

"A tak wygląda rozkład spalania:

Etap 1: Przez pierwsze 3 dni diety tracimy 70% wody, 5% białka, 25% tłuszczu

Etap 2: Do 13 dnia diety tracimy 19% wody, 12% białka, 69% tłuszczu

Etap 3: Między 21 a 24 dniem diety tracimy 15% białka, 85% tłuszczu

Etap 4: Od 24 dnia diety tracimy 25% białka, 75% tłuszczu"

(cytat z: http://slimon.pl/forum/t42_po_ilu_dniach_diety_traci_sie_tluszcz , chciałam dać bezpośrednie źródło, ale mam problem z adresem... -.-)

A jaki jest mój wynik?

Waga: 102kg -> 98kg

Yeah! 4kg (pamiętać! 70% wody, 5% białka, 25% tłuszczu <- wciąż to 1kg tłuszczu )


Kolejny tydzień już jutro się zacznie. Pewnie nie będzie takiego tempa, ale będę ostro pracować, by było te 2kg mniej.
Już nie mogę się doczekać momentu, gdy moja rodzina i znajomi zaczną zauważać, że troszkę mi ubyło ^^. Ciekawe, kiedy ja to zauważę ?
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт !: Cieszę się że napisałaś o tych etapach, bo niektórzy nie wiedzą , załamują się jak ni spada im waga i zaczynają odpuszczać . Gratulacje spadku 4 kg :) Fakt teraz tempo będzie wolniejsze ale sama wiesz jak jest więc mam nadzieje ze nie zrezygnujesz ! Trzymam kciuki ;)
  • awatar viva la diva.blogg: super! ja dopiero na drugim dniu!:)
  • awatar bridgetjones: u mnie dopiero 2 dzień. podziwiam i gratuuje już tygodnia ! :) Pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Weekend przyszedł, a ja wciąż robię to samo - uczę się. Niech ta sesja się w końcu skończy! Chcę pójść na zakupy ...

Dobra, koniec narzekania . Czas na dobrą wiadomość. Dziś ważę już 98kg! Tak jak planowałam - w tym tygodniu dobiję do tej wagi . Jestem bardzo zadowolona z siebie, ale muszę pamiętać, że to dopiero początek. Jeszcze długa droga przede mną...

Dziś rano także uświadomiłam sobie, że do ślubu mojego brata zostało 91 dni ! (ślub brata jest tym ważnym wydarzeniem, o którym wspomniałam w pierwszym poście ^^) Chcę wyglądać, jak najlepiej! Wierzę, że do maja spokojnie uda mi się zrzucić 10kg. WIERZĘ W TO I WIEM, ŻE MI SIĘ UDA ! Oczywiście, ucieszę się jeśli schudnę więcej xD. Jednak w moim przypadku wiem, że nawet 10kg różnicy będzie bardzo widoczne. I na pewno będę czuła się lepiej .

W gazecie (SUPERLINIA, 02/2014) przeczytałam, że pewna uczestniczka konkursu schudła aż 24kg w ciągu 90 dni! Bardzo mnie to zmotywowało do dalszego działania. Niestety jestem osobą, która szybko traci zapał, więc codzienne motywowanie siebie jest koniecznością. Na pulpicie mam specjalny folder "MOTYWACJE", do którego zaglądam codziennie rano i gdy dopada mnie zwątpienie. Czytam "success story" innych ^^, oglądam zdjęcia "before & after", oglądam pingery i uświadamiam sobie, ile już osiągnęłam. Tak się właśnie motywuje każdego dnia!


W ten sposób dzień przyjemniej mi mija wiedząc, że następnego dnia będę coraz bliżej celu.


Dziś w planach grillowany kurczak ze szpinakiem i czosnkiem - PYCHA!

Trzymajcie się
  • awatar Blue Ivy: Na pewno dasz radę! :) Jestem z Tobą i trzymam mocno kciuki! :)
  • awatar *Honey*: Moja sesja też jeszcze jest w toku :( Świętuj każde, nawet małe sukcesy, przecież z każdym dniem jesteś bliżej celu :) Trzymam za Ciebie kciuki :)
  • awatar bettertomorrow #ßM: Świetne <3 Mogłabyś skomentować mój najnowszy wpis ? Byłabym wdzięczna :) A może obserwacja za obserwację ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
50 minut marszu = 300 kcal spalonych!!!

Ta wiadomość bardzo mi poprawiła humor, szczególnie, że dostałam dziś @ i nadeszły te nieszczęśliwe, czerwone dni . Pół dnia zwijałam się z bólu, ale jakoś to przetrwałam i poszłam na marsz.

Śniadanie:
- jajecznica ze szczypiorkiem
- kanapki z domowym, pieczonym schabem
- papryka
II śniadanie:
- melon
Obiad:
- Chilli (gotowane mięso mielone - z dodatkiem otrębów; koncentrat pomidorowy; zioła; czerwona fasola; kukurydza)
- kuskus
Podwieczorek:
Daruje sobie, czuję się pełna
Kolacja:
Jeszcze nie wymyśliłam, ale musi być low-fat, więc może jakiś koktajl

Bez kolacji zjadłam około 940 kcal, spaliłam około 300 - szaleństwo! Nie wiem, jak to robię, ale okazuję się, że mogę jeść ile chcę. Moja współlokatorka się ciągle mnie pyta:"Czy ty na pewno jesteś na diecie?". Ilości, jakie czasem pochłaniam i mnie zadziwiają. Przynajmniej przekonałam się, że dieta to nie ciągłe odmawianie jedzenia.

Przykro mi, ale ja lubię jeść
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Witajcie!
Miałam zamiar wczoraj dodać post, ale wystąpił problem z komputerem, a konkretnie z internetem i przeglądarką. Dziś dopiero udało mi się wszystko przeinstalować i na razie wszystko działa. Wrr... od samego rana człowiek się stresuje z powodu głupiego komputera...

Z odchudzaniem też miałam problem. Konkretnie kryzys. Oj, ciężko mi było... Miałam jakiś napad głodu . Musiałam przesunąć kolację o kilka godzin do przodu i zjadłam trochę więcej niż przewidziałam i niekoniecznie zdrowo, bo w domu nie było ani grama warzyw i owoców (wszystko wyczyściłam wcześniej)... Taki napad miałam w środę wieczorem.
Aby zapobiec podobnej sytuacji, wczoraj poszłam na porządne zakupy. Kupiłam tyle pyszności, że spokojnie mi starczy na co najmniej 4 dni ^^.

Poza tym, że mi dobrze idzie, wczoraj umiliłam sobie wieczór PIECZONYMI JABŁKAMI Z CYNAMONEM! Pychotka!

Przepis:
- 2x miękkie, słodkie jabłka
- cynamon
Pokroić jabłka, posypać cynamonem, wstawić do piekarnika na około 35 min na 180-200.
Prosto i smacznie! A jakie piękne zapachy w domu ^^!

Dobraaa... w końcu dzień 5. ja już chudsza o 3,5 kilograma, sprawniejsza niż tydzień temu, wyspana, lepiej zorganizowana. WOW! Mam nadzieję, że tak już zostanie (poza kilogramami - oczywiście xD). Podsumowanie jest takie, że jem dobrze i ruszam się codziennie co najmniej 30 min. Tak, jak planowałam. Trzymajcie się, miłego odchudzania !

 

 
Niestety, za oknem słońca nie mam, ale za to na wadze coraz mniej! W końcu zeszłam poniżej 3-cyfrowej liczby i ważę 99kg. Idzie dobrze. Bardzo mi zależy, by tracić około 2kg/tydzień. Mam nadzieję, że pod koniec tego tygodnia zobaczę 98kg, a może i mniej ^^.

Dziś już z samego rana miałam pełno energii i zaraz jak wstałam, poszłam na szybki marsz - 30min (spalonych około 250 kcal). Jak wróciłam, zrobiłam sobie przepyszne śniadanie:
- 2x kanapki z żytniego chleba z wędzonym na zimno łososiem i chrzanem.
- pomidorki cherry
- kawa

Polecam dodać łososia do swojej diety, nie tylko dlatego, że zawarte w nim kwasy omega-3 i omega-6 są bezcenne dla naszego zdrowia, ale zawiera także witaminy z grupy B, które odpowiadają m.in. za prawidłowe funkcjonowanie narządu wzroku, układu nerwowego oraz serca, wygląd skóry,chroni przed anemią. Dodatkowo obecność witaminy A i E zapobiega powstawaniu zmarszczek. Witamina D pomaga przyspieszyć metabolizm,a wapń i fosfor wzmacniają układ kostny. Samo dobro!

To by było na tyle. Dzisiaj nie czeka mnie nic ciekawego, tylko nauka . Jednak chcę jeszcze dziś wypróbować jeden zestaw ćwiczeń zaproponowany na Sparkpeople.com

Miłego dnia życzę!
 

 
Powoli zbliża się koniec dnia, a ja już nie mogę doczekać się następnego ^^. Taki dobry humor mam .
W ciągu dnia niewiele robiłam, więc dużo rozmyślałam o moim odchudzaniu. Pomimo że w ciągu dnia trzymałam się diety, to z nudów parę razy wpadały mi takie myśli: "a może by pójść do sklepu po coś dobrego?", "ciekawe, czy ta czekolada wciąż jest na dnie szuflady?". Oczywiście powstrzymałam się od podjadania, ale muszę się czymś zająć, by nie myśleć o jedzeniu.
Jednak dziś jestem z siebie zadowolona, bo zmieściłam się w puli dozwolonych kalorii, węglowodanów, tłuszczy i białek. Na dodatek poranny marsz mi poprawił humor .
Trzymajcie się
 

 
Za oknem piękny, słoneczny dzień, a ja mam uśmiech od ucha do ucha. A to dlatego, że po śniadaniu (2x parówki drobiowe z obniżoną zawartością tłuszczu, 2x kromki chleba razowego, łyżeczka musztardy, jabłko zielone i kawa - łącznie 331 kcal) poszłam na 30 min szybki marsz i czuję się cudownie! Nie sądziłam, że tego typu aktywność mi przypadnie do gustu. Myślę, że dodam taki marsz do moich codziennych aktywności. Taki półgodzinny szybki marsz, przy mojej wadze, to aż 258 kcal spalonych!
Wyczytałam ze strony: http://www.fitday.com/fitness-articles/fitness/weight-loss/understanding-weight-loss-how-to-lose-20-pounds-by-walking.html#b
Szczególnie przydatny fragment uważam za "If you walk at a pace of 4 miles per hour (a common pace) you can burn the following amount of calories per minute: 120 lb. person = 4.7 calories; 140 lb. person = 5.5 calories; 160 lb. person = 6.3 calories; 180 lb. person = 7.1 calories; 200 lb. person = 7.8 calories; and 220 lb. person = 8.6 calories."
Okazuje się, że marsze są bardzo dobry sposobem, by schudnąć. Jednak by wyrzeźbić sylwetkę należy do marszów dodać treningi siłowe.

Powoli odnajduję się w tym całym odchudzaniu. Wiem, że trochę za wcześnie na takie stwierdzenia. Dopiero drugi dzień (no trzeci, ale w niedzieli nie zaliczam), a ja trzymam się, bez większego wysiłku, diety i ustalonych reguł. Jakich reguł?
- pić codziennie co najmniej 8 szklanek wody.
- jeść 5 porcji owoców lub warzyw dziennie.
- spać 8 godzin dziennie (świetne efekty! Budzę się super wyspana).
- wstawać o tej samej porze (budzę się o 7.00, ale zwykle wstaję około 7.15)
- śledzić i spisywać swoje menu.
-(od dziś xD) codzienne szybkie marsze conajmniej 30 min.
- jeść 1200-1550 kcal dziennie.

*klik*
  • awatar Grey&White: @ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт !: Wcześniej spałam też po 10-12 godzin i CIĄGLE wstawałam zmęczona i niewyspana. Nieregularny tryb życia mi nie służył. Teraz jest zdecydowanie lepiej.
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт !: oo też sobie sprawdzę :) ja mam dwa psy więc myślę , że spacery/marsze będą ciekawsze :) Ja spię zazwyczaj 10/ 12 godzin ,ale nie umiem wstawać o jednej porze :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W maju tego roku odbędzie się bardzo ważne wydarzenie dla mnie i dla mojej rodziny . Chcę z tej okazji wyglądać, jak najlepiej. Lepiej niż kiedykolwiek. Dlatego muszę zacząć się odchudzać.
Jednak to nie jest jedyny powód, dla którego chcę to zrobić. Robię to dla siebie, dla zdrowego ciała i lepszego życia!

Mój plan jest dość prosty: jeść zdrowo i dużo się ruszać. Chciałabym gubić 2kg/tydzień!
O zdrową dietę dba za mnie Sparkpeople.com - gorąco polecam (strona za darmo)! Jest tam dużo ciekawych propozycji, codziennie co innego oraz można śledzić swoje postępy w fitnessie. Ja już od dwóch dni korzystam i jestem bardzo zadowolona.
Jeśli chodzi o aktywność fizyczną >.< , to postanowiłam ćwiczyć co najmniej 30 min codziennie lub 6 dni w tygodniu. Teraz mam trochę wolnego, więc zapisałam się też na siłownie.

Jest kilka rzeczy, które chciałabym zrobić w tym roku:
1. Nauczyć się WINDSURFINGU!
W lipcu wyjeżdżam nad morze, więc chcę spróbować. Będzie mi na pewno wygodniej, gdy zgubię ze 20kg.
2. Pobiec na 10km!
Pomysł narodził się całkiem niedawno. We wrześniu są takie biegi i chciałabym się sprawdzić .

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›